Koszyk

Ćma bukszpanowa – skuteczne zwalczanie

Ćma bukszpanowa będzie rozpoczynać trzeci sezon w naszym kraju. Ten kiepski serial na kolejnym sezonie pewnie się nie skończy. Musimy wszyscy zebrać siły w tej nie równej walce, aby bukszpany przetrwały. Postaram się podać swój sprawdzony sposób, który jak na razie działa.

Niestety, nie będzie on zgodny ze sztuką zabiegów ochroniarskich. Taką dziwną nazwę nosi potoczne opryskiwanie roślin w fachowym języku. Nie będę podawał informacji, które są wszędzie dostępne, jak biologia owada, czy inne podobne rzeczy. Napiszę natomiast kilka ciekawych spostrzeżeń z Krakowskich ogrodów, którymi się opiekuję.

Krótka historia o szkodniku w naszym kraju, a dokładnie w Krakowie.

Ćma bukszpanowa w pierwszym roku pojawienia się na dużą skalę (gradacja), była dość nietypowym szkodnikiem, bo larwy ćmy zaczynały żerowanie od środka krzewu. Jest to dodatkowo kłopotliwe, bo bez zajrzenia do środka krzewu nie mogliśmy praktycznie stwierdzić, że coś się dzieje. Larwy były dość żarłoczne, mniejsze krzewy do 1m wysokości, były wstanie ogolić z liści w ciągu 24-48h. Mało tego bukszpan miał wole życia i wypuścił nowe pędy. Nie wiele to dało, bo szkodnik w ciągu pierwszego roku wydał jeszcze 2-3 pokolenia. W większości ogrodów były one też w podobnym czasie.

Kolejny sezon w ogrodzie był inny niż pierwszy


W kolejnym roku sytuacja była trochę inna. Larwy zaczynały żerowanie jakby w losowych miejscach i często na zewnątrz krzewu. Łatwiej je było namierzyć i doraźnie zwalczać.
Po pierwszej dużej gradacji nie wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia i jak je zwalczać. Niestety, do dziś zalecane jest użycie Mospilanu, który w mojej opinii jest dość słaby, jeśli chodzi o zwalczanie tego szkodnika. Znajomi szkółkarze, czy ogrodnicy mają podobne zdanie. Dlaczego tak się dzieję napiszę dalej. Wracając do zeszłego roku, różnic było więcej. Pokoleń w sezonie zaobserwowałem prawdopodobnie pięć. Czemu prawdopodobnie? Bo, wszystkie nie były w podobnym czasie jak w poprzednim sezonie. Różnica w pojawieniu się larw ćmy bukszpanowej między ogrodami była dość znaczna, bo aż 2-3 tygodnie. Bywając w różnych ogrodach miałem wrażenie, że ciągle szkodnik żeruje.

Jak zwalczać szkodnika?

Mając minimalną wiedzę i trochę większe doświadczenie ze środkami ochrony roślin postanowiłem zastosować środki o działaniu układowym. Dlaczego? Dobrze sprawdzały się na różach, zabezpieczając je przed mszycami nawet na 3-4 tygodnie. Na pierwszy ogień poszło Calypso, później został zastąpiony Kohinorem. Środki działające układowo mają przewagę nad innymi. Nie działają tylko kontaktowo na intruzów, ale krążą też w sokach. Polecany przez wszystkich Mospilan też ma podobno działanie układowe, ale w praktyce gąsienice padały wolniej i nie w 100%. Oczywiście środki układowe mają też działanie kontaktowe. Duże krzewy bukszpanu ciężko opryskać w całości bez użycia opryskiwacza spalinowego. Przy użyciu opryskiwacza ręcznego trzeba się trochę napracować, dodatkowo zachowując jeszcze zasady bezpieczeństwa nie jest łatwo.

krzew bukszpanu który przeżył ćme bukszpanową

Zimowe zdjęcie naszego krzewu, który był zaatakowany dwa razy w ciągu minionego sezonu


Testowo sprawdziłem jeszcze jeden środek, który okazał się rewelacją. Dlaczego Dursban 480EC? Bo zabijał larwy w ciągu 1-2min. Jest to środek o działaniu kontaktowym, żołądkowym i gazowym na szkodniki glebowe takie jak pędraki chrabąszcza majowego i podobne. Prawdopodobnie niszczy również jaja. Przynajmniej taka informacja widnieje na produkcie, odnośnie innych szkodników.
Oczywiście nie złoto wszystko co się świeci. Jestem przeciwnikiem chemii w ogrodzie, ale czasami nie ma wyboru. Dursban jest strasznie szkodliwym ustrojstwem. Podobny odpowiednik sprzed lat o nazwie Pyrinex został wycofany z rynku.

Środki ochrony roślin to nie jest zabawka i wiele z nich jest przeznaczonych do używania przez podmioty profesjonalne. Używając ich należy przestrzegać wszelkich zasad bezpieczeństwa i dokładnie przeczytać informacje zawarte na opakowaniu.
Wymienione środki w tym artykule używasz na własną odpowiedzialność.

Nie samą chemią, na wojnę z ćma bukszpanową

Kluczowa jest obserwacja krzewów, żeby wiedzieć kiedy zwalczać szkodnika. Środki o działaniu układowym czy gazowym nam pomogą, ale nie wystarczą. Jeśli krzew jest przed domem zastosowanie środka gazowego i zapachu… nie do opisania może stworzyć barierę nie do przejścia, dodatkowo możemy podtruwać siebie i sąsiadów o innych pożytecznych stworzeniach nie wspominając. Jeśli krzew jest w dalszej części ogrodu, raczej też nie będzie czasu zaglądać do niego dwa razy dziennie. A kolejnego dnia może być już bez liści.

pędy bukszpanowe po żerowaniu larw ćmy

Zdjęcie pędów bukszpanu, już jakiś czas po żerowaniu szkodnika


Na takie sytuacje przychodzą z pomocą pułapki feromonowe, które wabią i odławiają samce tego inwazyjnego gatunku. Zastosowanie takiej pułapki ma dwa plusy. Pierwszy jest taki że odławia samce, które nie spotkają samic. Nie dojdzie do barara i nie będzie jaj. Z których jak wiadomo powstają żarłoczne larwy. Niestety w ten sposób odłowimy tylko cześć samców. Ważne jest żeby pułapek nie wieszać na bukszpanie, tylko w odległości co najmniej kilkunastu metrów.(podobno) Potencjalnej parze kochanków będzie się trudniej znaleźć w kolejnym sezonie serialu. W ogrodach pułapki się sprawdzały, w moim niestety nie. Ze względu na testowanie i poszukiwania skutecznych środków ochrony roślin, nie wiele owadów mogło latać w pobliżu moich bukszpanów. Choć pułapkę powiesiłem nie prawidłowo na bukszpanie, samiec mógł paść zanim tam doleciał.

pułapka feromonowa na samce ćmy bukszpanowej

Pułapka feromonowa na samce Ćmy bukszpanowej


Pułapka ma też drugi plus. Może nam po prostu służyć do monitorowania nieproszonych gości na naszych bukszpanowych krzewach. Łatwiej nam zajrzeć do niej i zobaczyć czy jest tam złapana ćma. Pułapka działa jak lep na muchy. Taki skuteczny. Co wejdzie, to już nie wyjdzie. Przynajmniej ta którą testowałem. Korzystając z okazji, pułapki można zakupić w naszym centrum ogrodniczym.

Jak wygląda ćma można zobaczyć na stronach wikipedii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cydalima_perspectalis

Co zrobić jeśli nie mamy pod ręka opryskiwacza, środków do oprysku?

Tak jak kiedyś w dzieciństwie zbierało się stonkę całymi rodzinami z pola. Tak teraz należy zebrać gąsienice mechanicznie. Nie trzeba zapraszać rodziny i sąsiadów. Bo przeważnie ogrodem zajmujemy się tylko my, a reszta rodziny dziwnie patrzy na nasze hobby i rozmowy z roślinami. Układamy pod krzewem plandekę lub folie budowlaną. Trzęsiemy krzakiem. Pomocny może też być wąż ogrodowy i woda, która pod ciśnieniem spłukujemy krzew. Jest to sposób doraźny, aby uratować krzew.

Historia o dwóch bukszpanach co tracąc liście, zmienią Wielkanoc w pewnym domu

Spotkane osoby mają czasami ciekawe podejście do tematu. Historia trochę smutna, trochę dziwna. W zeszłym roku robiliśmy kolejny ogród gdzieś w Krakowie. Z przyszłym ogrodem sąsiadował nie ogrodzony jakby ogródek działkowy z altana i garażem. Za garażem były dwa piękne bukszpany. Widziałem je codziennie przez 3 tygodnie. Mieliśmy przerwę w realizacji kilka dni. Po powrocie ujrzeliśmy te same bukszpany, ale niestety już bez liści. Była też starsza Pani, właścicielka działki. Czasami zagadywała do nas o porady ogrodnicze. Nie inaczej było tym razem. Miała łzy w oczach stojąc przy bukszpanach. Nie wiem czy była w szoku, ale po jej słowach ja byłem. Powiedziała tylko jedno, że gałązki bukszpanu na Wielkanoc będą bardzo drogie, i z jej emeryturą pewnie nie będzie jej na nie stać.  

Walczmy więc o ten szlachetny krzew, który nie tylko zdobi nasz ogród, ale ma już stałe miejsce w naszych koszykach na Święta Wielkanocne

Krzewy bukszpanu
W tle blisko 40letni bukszpan w pełni sezonu.

Zapraszam do śledzenia naszej strony i profilu na FB, gdzie niebawem pojawi się kolejny artykuł o bukszpanie. Jaki? Dowiecie się wkrótce.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *